Widok na największe atrakcje - Katedrę i Krzywą Wieże w Pizie

Piza

Wszyscy jadą do Pizy dla jednego zdjęcia – tego, na którym „podtrzymują” słynną Krzywą Wieżę, symbol architektonicznej wpadki, która stała się ikoną. Jednak gdy już staniesz na „Polu Cudów” (Piazza dei Miracoli), zrozumiesz, że wieża to tylko wisienka na torcie. Cały kompleks z białą, marmurową Katedrą i potężnym Baptysterium (gdzie akustyka jest tak niesamowita, że strażnicy czasem śpiewają dla turystów) robi piorunujące wrażenie, kontrastując z idealnie przystrzyżoną, zieloną trawą. To jedno z niewielu miejsc na świecie, które na żywo wygląda lepiej niż na pocztówkach.

Gdy już „zaliczysz” główne zabytki, uciekaj w głąb miasta, bo Piza ma drugie, studenckie oblicze. Koniecznie zajrzyj na renesansowy Piazza dei Cavalieri, który jest znacznie spokojniejszy, a wieczorem przespaceruj się wzdłuż rzeki Arno (Lungarno), gdzie tętni życie towarzyskie i gdzie zjesz świetne lody. Ciekawostką, którą wielu pomija, jest „Tuttomondo” – gigantyczny, kolorowy mural Keitha Haringa na ścianie kościoła, który jest genialnym dowodem na to, że Piza to nie tylko średniowiecze.

Co przyciąga tu ludzi? Przede wszystkim wygoda i klimat „bramy do Toskanii”. Piza ma duże lotnisko i świetne połączenia kolejowe, więc często jest pierwszym przystankiem w podróży do Florencji czy Cinque Terre. Ale warto tu zostać na noc, by zobaczyć miasto, gdy odjadą autokary z wycieczkami jednodniowymi – wtedy Piza staje się kameralna, autentyczna i pełna gwaru studentów przesiadujących w barach.

Najlepiej wybrać się tutaj wiosną (kwiecień-maj) lub wczesną jesienią. Lato w Pizie bywa mordercze – betonowy plac przy wieży nagrzewa się niemiłosiernie, a tłum jest gęsty. Wiosną natomiast słońce jest przyjemne, a widok ośnieżonych jeszcze w oddali szczytów Apeninów, widzianych z czubka Krzywej Wieży, na długo zostanie Ci w pamięci.